Na fotografiach z października 1939 roku Adolf Hitler stoi przed niemieckimi oddziałami na ulicach zniszczonej Warszawy. Odpowiedź na pytanie, czy Hitler był w Warszawie, brzmi więc po prostu: tak, przyjechał do stolicy 5 października 1939 roku. Wyjaśniam, jak przebiegała ta wizyta, dlaczego miała znaczenie propagandowe i skąd wzięła się historia niedoszłego zamachu.
Najważniejsze fakty o wizycie Hitlera w Warszawie
- 5 października 1939 roku Hitler przybył do Warszawy samolotem na lotnisko Okęcie.
- W Alejach Ujazdowskich przyjął defiladę zwycięstwa Wehrmachtu.
- Przejechał przez część miasta, odwiedził Belweder, a później odleciał do Berlina.
- Była to najprawdopodobniej pierwsza i zarazem jedyna wizyta Hitlera w Warszawie.
- Polskie podziemie planowało zamach, lecz akcja została odwołana z powodu niemieckich zabezpieczeń.
Tak, ale chodzi o konkretny dzień
Hitler nie przebywał w Warszawie podczas całego oblężenia miasta. Przyjechał dopiero po kapitulacji stolicy, kiedy walki w zasadzie się zakończyły, a niemieckie wojska przejęły kontrolę nad miastem. Jego wizyta odbyła się 5 października 1939 roku, tydzień po podpisaniu kapitulacji Warszawy.
| Data | Wydarzenie |
|---|---|
| 28 września 1939 | Kapitulacja Warszawy. |
| 1 października 1939 | Wejście niemieckich wojsk do miasta. |
| 5 października 1939 | Wizyta Hitlera i defilada Wehrmachtu. |
To rozróżnienie jest ważne, bo w materiałach dotyczących pierwszych dni okupacji pojawiają się czasem różne daty. 1 października oznacza wkroczenie Wehrmachtu do Warszawy, natomiast 5 października był dniem osobistej wizyty przywódcy III Rzeszy. W mojej ocenie właśnie pomieszanie tych wydarzeń jest głównym źródłem nieporozumień.
Jak wyglądała wizyta przywódcy III Rzeszy
Hitler przyleciał na lotnisko Okęcie, gdzie powitali go niemieccy dowódcy odpowiedzialni za działania przeciwko Warszawie. Następnie ruszył przez miasto w silnie strzeżonej kolumnie samochodów. Trasa prowadziła między innymi przez plac Marszałka Józefa Piłsudskiego i Nowy Świat.
Najważniejszym punktem pobytu była defilada w Alejach Ujazdowskich. Przed Hitlerem przemaszerowały oddziały piechoty, jednostki zmotoryzowane, kawaleria, czołgi i artyleria. Pokaz miał udowodnić potęgę niemieckiej armii oraz przedstawić kapitulację Polski jako triumf nazistowskich Niemiec.
Przeczytaj również: W którym roku wynaleziono komputer? Odkryj jego fascynującą historię
Krótki pobyt, starannie wyreżyserowany obraz
Po defiladzie Hitler spotkał się jeszcze z żołnierzami i odwiedził Belweder. Niedługo później odleciał z Okęcia do Berlina. Nie była to podróż dyplomatyczna ani próba rozmowy z polskimi władzami. Była to przede wszystkim demonstracja zwycięstwa połączona z widowiskiem propagandowym.
Władze okupacyjne bardzo dokładnie kontrolowały przestrzeń wokół trasy przejazdu. Mieszkańcom ograniczano możliwość wychodzenia na ulice, a w niektórych miejscach zakazywano nawet zbliżania się do okien. Tego dnia zatrzymano także dwunastu przedstawicieli władz cywilnych i znanych mieszkańców miasta w charakterze zakładników. Ten szczegół dobrze pokazuje, że za fasadą wojskowej uroczystości kryły się przemoc i terror.
Dlaczego Hitler przyjechał do Warszawy
Wizyta miała kilka celów, ale dominował cel propagandowy. Warszawa była stolicą państwa, które Niemcy właśnie pokonali, dlatego pokazanie Hitlera na tle defilujących wojsk miało ogromną wartość dla nazistowskiej propagandy. Zdjęcia i nagrania miały trafić do niemieckiej opinii publicznej jako dowód skuteczności Wehrmachtu.
Sam wybór Warszawy nie był przypadkowy. Miasto zostało ciężko zbombardowane i częściowo zniszczone, a jego obrońcy dopiero co złożyli broń. Hitler pojawił się w stolicy jako zwycięzca, ale jego obecność nie zmieniała faktu, że walki o Polskę trwały jeszcze w innych miejscach, między innymi pod Kockiem.
Według materiałów Instytutu Pamięci Narodowej niemieckie służby przygotowały pobyt z wyjątkową ostrożnością. Ograniczenia w ruchu mieszkańców nie były zwykłymi środkami organizacyjnymi. Miały utrudnić obserwowanie kolumny, zerwać kontakty polskiej konspiracji i zmniejszyć ryzyko ataku.
Czy polskie podziemie planowało zamach
Tak. Z wizytą Hitlera wiązał się plan zamachu przygotowany przez Służbę Zwycięstwu Polsce, konspiracyjną organizację będącą zalążkiem późniejszego Polskiego Państwa Podziemnego. Celem było zaatakowanie samochodu Hitlera podczas przejazdu przez skrzyżowanie Alej Jerozolimskich i Nowego Światu.
Plan zakładał użycie około pół tony materiałów wybuchowych. Ładunki miały zostać zdetonowane w chwili, gdy przez przygotowany punkt przejeżdżałaby kolumna przywódcy III Rzeszy. Nie doszło jednak do eksplozji ani bezpośredniej próby ataku.
Niemcy wprowadzili tak surowe ograniczenia, że przerwali polskie kanały łączności. Osoby odpowiedzialne za obserwowanie trasy musiały opuścić posterunki, a major Franciszek Niepokólczycki, który kierował akcją, nie dotarł na miejsce. Zamach odwołano, zanim mógł zostać wykonany. To ważne doprecyzowanie, ponieważ czasem opisuje się tę historię tak, jakby doszło do nieudanej detonacji.
Skąd biorą się pomyłki dotyczące daty
Najczęstszy błąd polega na łączeniu wizyty Hitlera z wkroczeniem niemieckich oddziałów do Warszawy. Wehrmacht pojawił się w mieście 1 października, natomiast sam Hitler przybył cztery dni później. Nie był obecny przy zdobywaniu miasta podczas walk ulicznych, lecz odwiedził je po kapitulacji.
Dodatkowe zamieszanie powodują fotografie propagandowe, których podpisy nie zawsze są zgodne co do dokładnego dnia. Część zdjęć przedstawia niemieckie oddziały w Warszawie z pierwszych dni października, ale nie każda fotografia pokazuje samego Hitlera ani moment jego wizyty. Najpewniejszą datą jego pobytu pozostaje 5 października 1939 roku, wskazywany w polskich opracowaniach historycznych i dokumentach archiwalnych.
Nie ma też podstaw, by przedstawiać tę wizytę jako serię pobytów w stolicy. Wszystko wskazuje na to, że była to jedyna wizyta Hitlera w okupowanej Warszawie. Przyjechał na kilka godzin, odebrał defiladę, przejechał przez wybrane ulice, odwiedził Belweder i opuścił miasto.
Jedna wizyta, która stała się symbolem okupacyjnej demonstracji siły
Odpowiedź jest jednoznaczna: Adolf Hitler był w Warszawie 5 października 1939 roku. Nie przyjechał jednak jako negocjator ani obserwator walk, lecz jako przywódca państwa, które podbiło Polskę, aby odebrać defiladę i wykorzystać zdobyte miasto do celów propagandowych.
Gdy patrzę na fotografie z Alej Ujazdowskich, widzę nie tylko wojskowe widowisko, lecz także próbę upokorzenia mieszkańców stolicy. Puste ulice, zakładnicy i planowany zamach pokazują, że za oficjalnym obrazem triumfu kryła się rzeczywistość pierwszych dni brutalnej okupacji.
